Nie no. Ja się chyba zabiję. Mama dała mi karę na wolontariat. Zadzwoniłam do taty czy mogę jechać. A on zaczął swoje: że jak, po co, o której wrócę itp. Głosił mi te swoje kazania, że się nie uczę bla bla bla. Zaczęłam płakać bo już nie wytrzymam. Pogoda jest cudowna, w domu się zaraz ugotuję z gorąca, a oni mnie jak więźnia traktują. No cholera. Opakowanie chusteczek poszło, a ja nadal nie wie na czym stoję. Powiedział, że zadzwoni za jakiś czas jak się uspokoję bo on nawet nie słyszy co mówię, tylko aby to jak płaczę. Myślę że przydałby się im dobry psychiatra. Idę prostować włosy. Jak mi nie pozwoli jechać to trudno. Pojadę bez jego zgody. Teraz wszystko mam gdzieś. I tak mam lipę więc co mi tam.
-
GossipGirl_♥:
-
daniela789:
Pokaż wszystkie (2) ›